...Ponieważ na salę wszedł zespół One Direction. Dziewczyny zaczęły piszczeć. Harry i reszta chłopców zaczęli rozglądać się po sali, dzięki czemu z ich twarzy nie schodził uśmiech. Nagle wzrok chłopców spoczął na nas. Patrzyli z wielkim zdziwieniem.
- Vanessa? Joy? Rosalie?
- Chłopcy? - odpowiedziałyśmy. Ludzie, którzy znajdowali się na sali mieli powalające miny.
- Jak miło znowu Was widzieć! - podeszli do nas i zaczęli nas przytulać. Przy okazji trochę nas przydusili.
- Co Wy tu robicie?
- A co miałybyśmy robić w kinie? Może oglądać film?
- Faktycznie. Przy okazji spotkałyście nas.
- Tak, wiemy. Dobra, same tu nie jesteśmy, pogadajcie jeszcze z innymi, co?
- Skoro nalegasz...
Po naszej rozmowie chłopcy zaczęli wygłaszać mowę o zbliżającym się koncercie. Chłopcy powiedzieli, że po senasie mają dla nas niespodziankę. Wszyscy bardzo się ucieszyli. Na koniec One Direction pomachali do widowni i wyszli z sali. Nasz seans z powrotem wrócił na wielki ekran znajdujący się przede mną. Znowu śmiałam się i płakałam razem z dziewczynami. Gdy film się skończył, poszłyśmy do kawiarni obok kina. Mała grupka dziewczyn siedząca niedaleko wpatrywała się w nas dopóki jedna z nich nie podeszła i nie zapytała:
- Hej, mam do Was pytanie... Skąd znacie One Direction?
Nie wiedziałam, co powiedzieć.
- Moja koleżanka spotkała ich w pracy i się z nimi zaprzyjaźniła. - Joy mnie wyręczyła z odpowiedzi, za co byłam jej bardzo wdzięczna.
- Tak to właśnie było...
- Dobra, dzięki za odpowiedź. - zaczęła odchodzić lecz nagle się wróciła - A może wymienimy się numerami?
- Jasne, czemu nie. - podała mi swój telefon a ja wpisałam numer. Ona zrobiła to samo.
- Dzięki, siostra. Tak w ogóle to mam na imię Nina.
- Dla siostry wszystko. Miło mi Cię poznać. Ja jestem Vanessa, a to Joy i Rosalie. - Nina podała każdej z nas rękę. Na pożegnanie pomachała do nas i odeszła.
- Jeżeli tak dalej pójdzie i będziemy miały fanki, to mi to pasuje.
- Mi też. - zaśmiałyśmy się. Nagle zorientowałyśmy się, że nie powiedział tego żadna z nas. Od razu wiedziałam, kto to powiedział.
- Niall! - chciałam krzyknąć, lecz w ostatniej chwili chłopak zakrył swoją dłonią moją twarz.
- Tylko cicho, bo nie będzie autografu. - Nialler zaczął się charakterystycznie śmiać, czego skutkiem były piski dziewczyn w kawiarnii.
- Brawo, pacanie.
- Nie moja wina, że mam taki śmiech...
- No dobra, przepraszam.
- A teraz macie zapobiec tym piskom bo zaraz wszyscy ogłuchniemy, moglibyście? - poprosiłam.
Uśmiechnęli się do mnie, po czym Zayn zaczął mówić:
- Teraz nadeszła ta chwila, w której dostaniecie od nas obiecywaną niespodziankę. Po kolei z każdym zrobimy sobie zdjęcie a później będziemy rozdawać autografy. - po tych słowach rozległy się zarówno piski jak i płacz. Przyglądałyśmy się każdemu robionemu zdjęciu chłopakom. Po kilkunastu minutach uświadomiłam sobie, że już późno.
- Ej wybaczcie, ale już powinnam pójść do domu, śpiąca jestem...
- Dobrze, zaraz zamówię Ci taksówkę. - chciałam odmówić Harry'emu, ale on mi nie pozwolił. Po kilku minutach znajdowałam się z brunetem w aucie.
- Gdzie jedziemy? - zapytał kierowca.
- York Road. - natychmiast odpowiedziałam.
- W takim razie jedziemy.
Podczas jazdy usłyszałam w radiu piosenkę "More Than This". Oczywiście nie obeszło się bez śpiewania. Nawet nie wiem kiedy dojechaliśmy pod mój dom. Harry odprowadził mnie pod same dzwi.
- ...Dzięki.
- Nie ma za co. - i znowu ten piękny uśmiech... Uwielbiałam go.
- Może mogłabym jakoś się odwdzięczyć?
- Co powiesz o przyjściu na koncert? - zupełnie o nim zapomniałam, przecież to już jutro!
- Może być. - posłałam mu szeroki uśmiech.
- To do jutra.
- Do jutra.
Od razu po wejściu do domu zamknęłam drzwi od środka i jak najszybciej mogłam pobiegłam do mojego łóżka. Na dzisiaj dosyć tych wrażeń, za dużo tego wszystkiego... Moje powieki robiły się coraz cięższe, dopóki całkowicie nie opadły. Usnęłam.
Nominowałam Cię do LBA. Więcej na: http://rossilaura-love.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń