- Cieszycie się na jutrzejszy koncert?
- Żarty sobie z nas robicie? Nie możemy się go doczekać! - krzyknęłyśmy w tym samym czasie. Na twarzach chłopców pojawił się uśmiech.
- Będziecie na widowni czy...
- Oczywiście, że za kulisami!
- Gratuluję. Prawie bym zapomniał, przyszli z nami jeszcze Louis oraz Liam.
- Ja jestem Vanessa, a to Rosalie oraz Joy.
- Hej dziewczyny, miło mi Was poznać. - Daddy uśmiechnął się i podał na rękę. Lou zrobił to samo.
- Nam również.
- Jeśli chcecie to wyjmujcie aparaty i róbcie zdjęcia bo...
- Bo inaczej dopadną nas paparazzi. Tak, wiemy.
Szybko zrobiłyśmy sobie zdjęcia i wróciliśmy do rozmowy. Nagle zadzwonił telefon Harry'ego.
- Dziewczyny, wybaczcie ale Paul do nas dzwonił i musimy się z nim szybko spotkać... Może niedługo powtórzymy spotkanie?
- Okey.
- Co Wy na to, aby pójść jutro na imprezę po koncercie?
- Jasne. Do zobaczenia, chłopcy.
- Pa, dziewczyny.
Gdy chłopcy wyszli, nogi mi się trzęsły jak galareta, a dziewczynom szczęki opadły. Dosłownie. Nadal nie mogłyśmy uwierzyć w to, że rozmawiałyśmy z członkami zespołu One Direction. Wow. Nagle przed moimi oczami zaczęło coś machać.
- Ziemia do Vanessy, słyszysz mnie? Vanessa? - to była oczywiście Joy.
- Tak, po prostu się zamyśliłam... Nadal nie dociera do mnie, że gadałyśmy z One Direction...
- Tak, do mnie to też nie dociera... Do Joy chyba tym bardziej. - poparła mnie Rosalie.
- Też tak myślę.
- Nieprawda! - krzyknęła Joy.
- No to może już stąd wyjdziemy? Bo dzięki twoim krzykom jesteśmy w centrum uwagi. - Joy zrobiła się czerwona jak burak.
- No dobra, to gdzie teraz?
- Może do mnie, obejrzymy jakiś film? - zaproponowałam.
- Dobrze, ale ja wybieram!
- Jeśli Rosalie ma wybierać film, to ja...
- Albo przestaniecie się kłócić albo to ja wybieram film!
- Tak będzie najlepiej. - Joy potwierdzająco kiwnęła głową.
- No to może "This Is Us"?
- A możemy iść na to do kina? - obydwie dziewczyny patrzyły na mnie błagalnym spojrzeniem.
- Jasne, w kinie będzie fajniej. To chodźcie do mnie, zobaczymy o której jest seans.
Po 15 minutach byłyśmy już w moim domu. Zabrałam ze swojego pokoju laptopa i usiadłam z dziewczynami w salonie. W końcu ustaliłyśmy, że pójdziemy do kina na 20:00. Rosalie i Joy zaczęły marudzić, że popsuł im się makijaż, dlatego dałam im moją kosmetyczkę. Malowały się na tyle długo, że w tym czasie zdążyłam wziąć szybki prysznic. Po powrocie zobaczyłam, że gadają o czymś. Nie zauważyły mnie, dlatego postanowiłam to wykorzystać. Podeszłam do nich od tyłu i krzyknęłam:
- Boo!
- Jesteś nienormalna?! Zawału byśmy dostały przez ciebie, idiotko! - takie piękne słowa usłyszałam w podzięce.
- Też Was kocham. - dałam każdej z nich po buziaku w policzek. - Idziemy?
- No dobra. Ale jeśli jeszcze raz nas wystraszysz...
- Spokojnie, już tak nie zrobię. - dziewczyny odetchnęły z ulgą. - No to chodźmy!
Wyszłyśmy z domu i po 20 minutach byłyśmy już w kinie. Ponieważ była premiera filmu, roiło się od fanek oraz Directionerek. Nie dziwiło nas to. Weszłyśmy na salę i zajęłyśmy w pierwszym rzędzie. Po kilku minutach zaczął się film. Raz śmiałyśmy się na głos, raz płakałyśmy jak bobry. Lecz w pewnym momencie wszystkim zgromadzonym osobom szczęki opadły, ponieważ...
a ja wiem co się stanie vaniu
OdpowiedzUsuńczekam na następny rozdział. świetny blog ;) Zapraszam na swój. Dopiero dodałam Rozdział1 ;) Pytałaś kiedy będzie ;) http://treohaon.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńwszyscy chłopacy przyjdą do kina? :D
OdpowiedzUsuńciekawie by było :p
strasznie fajny rozdział! ♥
czekam na kolejnyyyy (;
+ chciałabym cię zaprosić na szósty rozdział na blogu
http://i-wish-you-loved-me-too.blogspot.com/
Mam nadzieję, że wpadnieeeeesz ♥